poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Pląsy w sukni long

Nigdy nie lubiłam ani długich sukienek ani spódnic. Nie znoszę gdy plącze mi się coś między nogami, ale sytuacja mnie poniekąd zmusiła i powstała...Ona. Najbardziej kocham w Niej to, że robi krągłości tam gdzie ich nie ma i spłaszcza tam gdzie wystaje:) Dla kombinatorek: trzy różne sposoby wiązania z tyłu. Nie przekonałam się co do długości (liczbę potknięć i poplątań pozostawię bez komentarza). Niestety nie mam porządnych zdjęć na sylwetce, muszą wystarczyć moje. Wielki plus dla materiału, który jest tani, bardzo ładnie się prezentuje i nie wymaga specjalnego prasowania.
Pozdrawiam, Dorota


6 komentarzy:

  1. Piękna, fajnie dobrane kolory tkaniny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest po prostu sliczna. Czy mozesz zdradzic jak udrapowalas gore sukienki? A moze juz gdzies o tym pisalas? W kazdym razie mam ochote przetrenowac cos takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na górze sukienki przyszywałam prostokątne kawałki szyfonu (mniej więcej co 1,5 cm), wcześniej wykończone overlockiem. W miejscu łączenia z wrzosową szarfą zaszyłam je wszystkie w jedną stronę. Układają się same jak wiatr zawieje:)

      Usuń
  3. Dziękuję za wyjaśnienie. Od razu wszystko stało się bardziej czytelne. Efekt jest naprawdę zachwycający.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wszystkim za komentarze.