piątek, 12 lipca 2013

Pod Wawelem

To będzie baaardzo dłłłługi post, głównie z powodu dużej ilości zdjęć. Każde wydawało mi się ważne i nie mogłam się zdecydować, które odrzucić:) Napracowałam się. 11 kompletów strojów dla kelnerek, ale nie standardowych, czyli biała bluzka i czarne spodnie, tylko coś zupełnie innego. Inspiracją był strój krakowski i bawarski - dostałam wytyczne, jak mniej - więcej ma wyglądać efekt końcowy. 
Tkaniny kupiliśmy Tu. Etaminę na bluzki, drelich na gorsety, czerwoną, zieloną i czarną mieszankę poliestrową na spódnice i spodnie; czerwony batyst na podszewkę spódniczki; grubą i sztywną bawełnę (jak na prześcieradło) na fartuszki; czarną mieszankę bawełny i poliestru z kwiatowym printem na wykończenia i wstawki. 
Wersja ostateczna fartuszka odbiega nieco od tej na zdjęciach, zostało zmodyfikowane rozmieszczenie kieszeni, tak, by były maksymalnie wykorzystywane i funkcjonalne. 
Niestety mam mało zdjęć na sylwetkach, robiłam je podczas przymiarek. Myślę, że sam pomysł na stroje inne niż w typowych reatauracjach jest bardzo fajny. Dziewczyny wyglądają świetnie, dziewczęco, świeżo.
Zapraszam do restauracji PRZYSMAK STAROPOLSKI pod samym Wawelem - tam można obejrzeć.
Pozdrawiam serdecznie, Dorota


Wersja ostateczna bluzki


8 komentarzy:

  1. WOW! Jestem pod wrażeniem! Komplety uszyłaś bardzo klimatyczne:) Jak kiedyś będę w Krakowie to odwiedzę tę knajpkę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, choć nie wiem w jakim stanie są na chwilę obecną. Mam nadzieję, że dziewczyny o nie dbają.

      Usuń
  2. Pięknie! Musiały kosztować mnóstwo pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Napracowałam się niesamowicie i na koniec już nie chciałam widzieć ani wykrojów ani tkanin, z których szyłam:)

      Usuń
  3. Trafilam tutaj przypadkowo i oniemialam! Cudne sa te stylizacje. Wiem ile to pracy kosztuje, wiec tym bardziej podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym sensie trochę mnie to przerosło. Ponad 2 tygodnie spałam po 4 godziny na dobę. Tym bardziej jestem szczęśliwa, że udało się i dobrze się nosi.

      Usuń
    2. Znam ten ból, bo tez czasami szyje na zamówienie i kiedy godzina X się zbliża poświęcam na szycie dnie i noce i kiedy wreszcie odrywam się od maszyny nie wiem jak się nazywam. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Co za przypadek :) Ale, żeby się nie powtarzać zapraszam do mnie na facebook, wspomniałam o Tobie na tablicy:) pozdrawiam :) https://www.facebook.com/pages/Szycie-moje-hobby/557240504306341

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wszystkim za komentarze.