środa, 2 października 2013

Chabrowa bluzka

Od dwóch tygodni szyję kurteczkę dla mojego syna - jesienną:). Przy 8,5 stopnia na zewnątrz pewnie w tym roku nie zdąży jej założyć. Nie licząc czapeczki pilotki jest to mój pierwszy projekt dla dziecka. Nie mam żadnych wykrojów i nigdy nie uczyłam się konstrukcji dla dzieci, więc wszystko robię "na oko" i dlatego pitolę się z nią tyle czasu. Zaniedbałam też bloga...wrzucam więc kilka zdjęć jeszcze letniej bluzki z resztek tkaniny "jedwabnej" choć z jedwabiem ma tyle wspólnego co nic. Dałam się nabrać pięknemu opisowi w internecie. Noszę ją  z kardiganem, bo tył jest mistrzostwem świata w kategorii bubel. Nie pasuje do przodu. Nie dało się dopasować kawałków i poddałam się. Mimo wszystko bardzo często ją noszę, bo jest w kolorze niebieskim. A niebieski to mój ulubiony:)
Następnym razem zrobię porządnego posta.
Pozdrawiam, Dorota



                                                         

9 komentarzy:

  1. Uruchamiam wyobraźnię i rzeczywiście widzę fajny zestaw z kardiganem.
    Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja paraduję w rzeczach, które nie wyszły mi idealnie:) Mam takie spodenki, które kończyłam tuż przed wyjazdem z Polski, specjalnie dokupiłam nić by podłożyć nogawki, a zapomniałam, że w bębenku mam zieloną:) i mam na jednej nogawce jedną, ciemnozieloną stębnówkę, minęło tyle czasu i chyba już jej nie wypruję z sentymentu dla swojej "krawieckiej niewinności" (czyt. gapiostwa:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest choć jedna rzecz, którą odszyłam idealnie:) zawsze coś mi się nie doszyje, nie schodzi się równo, nawet jeśli skroję dobrze, ale tych małych niedoróbek na zdjęciach nie widać:)

      Usuń
  2. Mi się bluzka podoba, zwłaszcza kolorek- jest obłędny: ) Nie zawsze wszystko musi być idealnie, ważne żeby się starać i ciągle próbować: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Praktyka czyni mistrza, ale w tym przypadku kombinowałam, próbowałam dopasować kawałki tkaniny, żeby miało to ręce i nogi, ale poległam . Zaczęłam od przodu i mimo tego, że materiał był krojony w różne strony, wygląda to znośnie, a na tył zostało mi 6 kawałków ciętych po skosie i overlock robił z nimi co chciał;)

      Usuń
  3. W takich sytuacjach pocieszam się myślą, że w sklepach jest tyle bubli i na dodatek kosztują majątek, że stresować się z powodu jednej rzeczy nie będę. Niedawno uslyszalam w jakimś programi typu "Z Kopciuszka przerobie cię w Królewne", że i tak ciagle ukrywamy swoje mankamenty urody pod makijazem, biusty okrywamy push-up, wiec dlaczego nie ukryc gorszej strony bluzki pod kardiganem? A kolor jest przesliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak właśnie robię, rozpinam sweter z przodu, a tyle zapominam:)

      Usuń
    2. Oj święta prawda - jak pochodzę po sklepach to błyskawicznie mi przechodzą moje kompleksy krawieckie :D
      A bluzka bardzo fajna - zwiewna i w pięknym kolorze. A tył nie każdemu się musi podobać ;)

      Usuń
  4. Kolor przepiekny, pomysł na bluzkę ciekawy! Mnie też nie zawsze wszystko wychodzi jak sobie zaplanuję, ale zbytnio się tym nie przejmuję..nie wszystcy się znają na szyciu ;-) W myśl powiedzenia: mądry pomyśli, ż e tak miało być, a głupi nawet nie zauważy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przejmuję, trzyma mnie tak z tydzień a potem machnę ręką i zaczynam coś nowego:)

      Usuń

Dziękuję Wszystkim za komentarze.