piątek, 29 listopada 2013

Pink Princess

Myślę, że po przeprawie z tą suknią śmiało mogę zabierać się za suknie ślubne. Uszyłam ją prawie rok temu, teraz chyba jest okazja, żeby pokazać - zbliża się okres imprez karnawałowych, sylwestra, studniówki. Dla niedowiarków: tak - ten kolor, tak - ten krój, tak - jeszcze komuś się to podoba:) Tak - mnóstwo ciężkiej pracy! Nie mam na zdjęciach wersji ostatecznej, mam nadzieję, wszystko widać dobrze, pomijając jakość zdjęć robionych z lampą, która powoduje, że materiał jeszcze bardziej się błyszczy. Chyba najbardziej dumna jestem z halki (nie widać jej). Wycięłam ją z koła i naszyłam na nią 8 metrów tiulu. 3 dni szycia:). Gorset ręcznie marszczony, przeplatany z przodu, z tyłu wiązany. 
Tkaniny:  malinowy szyfon jedwabny, podszewka wiskozowa, tiul tzw. sztywnik, gruba satyna na gorset (2 warstwy)
Pozdrawiam, Dorota

                                 
                                                                         

sobota, 23 listopada 2013

Panterka???

Nie za bardzo jest się czym chwalić, nie jestem przekonana do tego wzoru i nie mam pojęcia czy założę tą bluzę z dzianiny swetrowej. Dawno temu kupiłam kupon z powtarzającym się, cieniowanym printem. Nie wiem czy jest to widoczne, ale lewa strona bluzy różni się od prawej. Nie przeszkadza mi to, choć wolę prawą:) Nie wiem czym się kierowałam kupując tą niby panterkę, jakiś czas potem widziałam w takim małym sklepiku dla babć co zostało z tego uszyte i stwierdziłam wtedy, że nigdy w życiu tego nie tknę:) No cóż, chyba dojrzałam.... Kupon był mały, nie dało się normalnie wyciąć przodu, tyłu i rękawów,więc wycięłam je w drugą stronę. Tak więc moja swetro - bluza rozciąga się wzdłuż, a nie wszerz. Kombinatorstwo do potęgi N. Koniec opisu, bo nie chcę się skompromitować do reszty:)
Pozdrowienia, Dorota


                                              
                                                                               

piątek, 15 listopada 2013

Drop waist dress


Ten żakard wypatrzyłam już dawno zdążyłam go kupić w ostatnim momencie, końcówkę, około 1,8m. Zdjęcia nie oddają jego wyglądu, wzoru i świetnej jakości, ale można mi uwierzyć na słowo, jest fantastyczny! Może trochę "babciny", ale to kwestia gustu. Kupiłam go oczywiście w określonym celu, skoro sukienka o tym kroju jest taka modna, to ja naturalnie muszę ją mieć, ale poza tym jest jeszcze jeden powód. 

sobota, 9 listopada 2013

Ciąża cd.

Dziś drugi i ostatni post na temat ubrań ciążowych. Poniżej dzianinowa tunika z taśmą z kwiatuszkami (nie założyłam ani raz), szyfonowa sukienka z pstrokatym printem, ściągana pod biustem i wokół dekoltu; teraz gdy ją zakładam wiązanie mam w talii :) + czarna, dzianinowa halka pod spód (sukienkę założyłam raz). Szyfonowa spódniczka z dzianinowym pasem (nosiłam bardzo często, prosta do uszycia i bardzo wygodna) i bluzka z dzianiny z przeplatanymi rękawkami, której już nie zdążyłam założyć. Rękawki podpatrzyłam w sklepie internetowym. Ta opcja nadaje się dla kobiet o wąskich ramionach. Rękawki bardzo je podkreślają. Biorąc pod uwagę ile razy założyłam te rzeczy, nie polecam rozpędzania się w szyciu dla siebie w czasie ciąży:) 
Pozdrawiam, Dorota

                      
                                                                               

wtorek, 5 listopada 2013

Znam ten stan:)

Kiedyś kobiety w ciąży miały problemy z kupieniem ubrań dla siebie, dziś to nie jest już tak trudne. W sklepach mamy działy poświęcone przyszłym mamom, są też sklepy internetowe. Ciąża nie jest czasem, w którym zapomina się o ładnym i modnym wyglądzie. Nie warto oczywiście kupować stosu ciążowych ciuchów, wystarczy kilka. Ja postawiłam głównie na wygodę. Kupiłam jedną parę spodni z dzianinowym pasem, drugą uszyłam, kupiłam też koszulę ze stójką z wydłużonym dołem, kilka dzianinowych podkoszulków. Uszyłam 3 sukienki, bluzki i jedną spódnicę (w kolejnych postach). Większość z uszytych rzeczy założyłam tylko raz:). Poniżej dwie sukienki, nie lubiłam obcisłych i nie eksponowałam brzucha. Trudno było mi się przyzwyczaić do tego, że "z talii osy zrobiła mi się talia bąka" - nie wymyśliłam tego sama:) Wszystko jednak przemija i znów mam swoją sylwetkę dzięki Tej Niespodziance, która była w brzuchu i po urodzeniu dała mi porządny wycisk:)
Tkaniny: obie sukienki góra z dzianiny, halka bawełna i wierzch z szyfonu dwutonowego (poliester oczywiście). Aplikacja na czarnej sukience z poliestrowej nitki (fajny sweter można by z tego zrobić na drutach). Jakość zdjęć nie powala, mam problemy z ustawieniem obiektywu i czarne tkaniny niezbyt dobrze się prezentują.
Pozdrawiam, Dorota