piątek, 29 listopada 2013

Pink Princess

Myślę, że po przeprawie z tą suknią śmiało mogę zabierać się za suknie ślubne. Uszyłam ją prawie rok temu, teraz chyba jest okazja, żeby pokazać - zbliża się okres imprez karnawałowych, sylwestra, studniówki. Dla niedowiarków: tak - ten kolor, tak - ten krój, tak - jeszcze komuś się to podoba:) Tak - mnóstwo ciężkiej pracy! Nie mam na zdjęciach wersji ostatecznej, mam nadzieję, wszystko widać dobrze, pomijając jakość zdjęć robionych z lampą, która powoduje, że materiał jeszcze bardziej się błyszczy. Chyba najbardziej dumna jestem z halki (nie widać jej). Wycięłam ją z koła i naszyłam na nią 8 metrów tiulu. 3 dni szycia:). Gorset ręcznie marszczony, przeplatany z przodu, z tyłu wiązany. 
Tkaniny:  malinowy szyfon jedwabny, podszewka wiskozowa, tiul tzw. sztywnik, gruba satyna na gorset (2 warstwy)
Pozdrawiam, Dorota

                                 
                                                                         

19 komentarzy:

  1. Jestem pod wrażeniem, mnóstwo roboty z taką suknią! Ten odcień różu szalenie mi się podoba, choć niestety nie jest to mój kolor [mimo to próbuję go czasami nosić:P].

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow po sukience widać, że kosztowała dużo nakładu pracy, ale efekt jest fantastyczny. No i kolor odważny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej ale musiałaś się napracować O.o ale efekt super! Bardzo mi się podoba przeplatany gorset i jestem pełna podziwu, że tak wiele tiulu się pod nią zmieściło ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest piękna. Tak, możesz szyć suknie ślubne. A jeszcze jakbyś zdradziła w jaki sposób zrobić takie marszczenie? Czy to wystarczy tylko robić zakładki/plisy (?) ręcznie, czy to jakoś marszczysz? I jak to przyszyć później? Oj, przydałby się jakiś tutek o tym ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Tak, to są zakładki robione ręcznie, układam, przypinam na szpilkach i naszywam ręcznie najpierw na przód gorsetu na manekinie, a potem na tył i zszywam potem boki. Nie jest to idealne równo i symetrycznie, ale ogólnie prezentuje się dobrze. Próbowałam naszywać zakładki na maszynie i też się da ale nie są tak dopasowane. Szyfon się wywija. Postaram się zrobić tutorial, jak tylko będę miała okazję uszyć podobną sukienkę.

      Usuń
  5. Sama chciałabym taką suknię ślubną! Oczywiście białą ;) Jestem pod wrażeniem, mam nadzieję, że kiedyś zdobędę takie mistrzostwo jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mistrzostwa jeszcze mi baaaardzo daleko:)

      Usuń
    2. Daleko to ja mam :) Ty jesteś już prawie na mecie :)

      Usuń
  6. O żesz Ty ale ten kolor bije po oczach! :-) Niesamowity kawał pracy i baaaaaaaaaaaaardzo fajna odważna sukienka! Faktycznie śmiało możesz szyć i suknię ślubną!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest FANTASTYCZNA! Ile pracy Cie ona kosztowala, po prostu po cichu wzdycham i padam na kolana.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie ma co dużo gadać - jest olśniewająca - gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o matko i córko cóż za fantastyczne wykonanie, cóż za perfekcja! te wszystkie misterrnie ułożne marszczenia, zakładeczki, wiązanie = zachwycające i godne podziwu, chylę czoła

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna i we wspaniałym kolorze:) Wszystkie detale bardzo mi się podobają, najbardziej wiązanie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dziękuję Wam za takie miłe komentarze! Wszystkie szyjecie, więc wiecie ile pracy trzeba włożyć, żeby ktoś był zadowolony z oryginalnej sukienki. Satysfakcję czerpię z zadowolenia klientki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach ten kolor.... Zawsze marzyłam o takiej balowej sukni, tylko nie ma gdzie takiej założyć :/ jest przepiękna. Podziwiam Cię za efektowne przody - za każdym razem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. wow różowe szaleństwo! kawał dobrej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  14. świetna, naprawdę świetna :-) możesz szyć suknie ślubne na miare :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wszystkim za komentarze.