czwartek, 27 lutego 2014

Sportowa

Trochę za wcześnie na taką sukienkę biorąc pod uwagę kalendarzową porę roku, ale nie obraziłabym się, gdyby temperatura za oknem podskoczyła np. do 20 stopni. Marzenie! Czuję Wiosnę i skaczę z radości, że tak ekspresowo rekompensuje nam ubiegłoroczne wyczekiwanie. W tym roku postanowiłam przede wszystkim, że muszę "pozbyć się" tkanin, które kupiłam pod impulsem (tzn. ostatnie pieniądze w portfelu, ale "ona" jest taka piękna, na pewno coś z niej stworzę, dlatego kupię choć 0,5 mb:)))) Tak właśnie było z żółtą bawegą. A tak w nawiasie, to super tkanina na sukienki, pod koronki, na gorsety, spódniczki. Szeroka gama kolorystyczna. Polecam.  No więc mój impulsywny zakup odnalazł się jako falbanka, dodałam do niej pas z resztek tej bluzki, plus góra z najprostszego wykroju na sukienkę z pominięciem zaszewek i powstała Ona. Zapinana z tyłu na zamek kryty i guziczek. Rękawy jeszcze nie rozprasowane, przy dekolcie i przy brzegach rękawków podwójne, żółte przeszycia - nawiązanie do falbany. Ktoś może mnie wyśmiać za satynę w sportowej sukience, ale testuję ją praktycznie w każdym wykroju, niezależnie od przeznaczenia projektu i sprawdza się znakomicie, poza tym nie miałam innego, ciekawszego materiału na górę ;) a kolor mi spasował. Szkoda, że nie pomyślałam o kieszeniach, bardzo by się przydały.
Tkaniny: magnus cappuccino, kremowa dzianina ze strukturą (nie wiem jak się nazywa), żółta bawega. Podszewki brak.
Pozdrawiam, Dorota

                                                                 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Głęboka czerwień

Studniówkowo. Długa suknia w kolorze wina dla Patrycji. Jeśli chodzi o kolor, trzeba uwierzyć na słowo, próbowałam robić zdjęcia w różnym oświetleniu i nie udało mi się uchwycić barwy. Góra z cięciem francuskim, dół z koła. Wierzch sukni z szyfonu, podszewka z satyny (dół ze skosu). Korzystając z dodatków jakie mam w szafie, stworzyłam swoją stylizację z czarnymi szpilkami, srebrnymi, długimi kolczykami i wisiorkiem.
Pozdrawiam, Dorota

                                                                      

środa, 12 lutego 2014

Bluza z rękawami z koronki

Tą bluzę uwielbiam. Może nie za kolor, bo brudzi się niemiłosiernie, szczególnie na dekolcie (od tapety czyli podkładu), ale mimo wszystko eksploatuję ją do granic możliwości. Jest wygodna. Dzianinę na przód i tył oraz ściągacze trzymałam w szafie chyba ze dwa lata, właściwie o niej zapomniałam. Rękawy są z dwóch warstw, tzn. cienkiego jerseyu i koronki elastycznej. Jersey to była resztka, którą wcisnęła mi jedna pani w sklepie z tkaninami i dałam się nieco wyrolować, bo była strasznie sfatygowana i nie mogłam jej doprać. Posłużyła więc jako "podszewka", choć rękawy początkowo miały być tylko z koronki. Przód bluzy krótszy, tył dłuższy - celowo:) Bluza jest dość długa, noszę ją do spodni, legginsów. Zdjęcia na sylwetce pojawią się, gdy moje ciało wreszcie mnie posłucha i dopasuje się do wyobrażenia, jakie o nim ma mój mózg. Póki co syn mnie musztruje: "Kucaj!!! Stajaj!!!"
Pozdrowienia, Dorota

                                                                     

sobota, 1 lutego 2014

Bridesmaids

Zawsze uważałam, że to najprzyjemniejsza funkcja na ślubie i przyjęciu weselnym. Miałam okazję 2 razy być druhną (świadkiem -jak kto woli) i bardzo miło to wspominam. Przede wszystkim wytańczyłam się niesamowicie. Moje (w sensie szycia;) Druhny mają prawie jednakowe sukienki  z koła (różnice w kształcie dekoltu pod koronką, wycięciu z tyłu, długości sukienek). Tiulowe halki sprawiają, że sukienki są bardziej urocze, zwiewne, wdzięczne, dziewczęce. Jeśli ktoś woli bez halki - też może być. Pasek także jest odpinany. Naprawdę z wielka przyjemnością uszyłam te sukienki!
Tkaniny: różowa krepa, podszewka wiskozowa, na halki: różowy sztywnik i podszewka wiskozowa
Pozdrawiam, Dorota

ZACZYNAMY OCZYWIŚCIE OD KONSTRUKCJI
DRUHNA I
BEZ HALKI
SZYJEMY HALECZKI
DRUHNA II
BEZ HALKI I Z HALKĄ
PRZYMIARKA